niedziela, 13 maja 2012

Things do not change; we change. Henry David Thoreau

Zmiany rozciągają się w czasie.  

Jestem ukierunkowana na natychmiastowy efekt. 

Brak mi cierpliwości, by czekać na niedostępną chwilowo osłonę balkonową, szlifierkę, którą dokończę poręcz, czekać aż wyschnie pierwsza warstwa szpachli albo aż przestanie padać i będzie można bielić ściany... 
Pocieszający jest fakt, że rośliny kiełkują i rosną. Balkon się zieleni, choć w pyle tynku ze ścian.
Pomalowany na ciemny brąz fragment poręczy (po prawej widać jeszcze wyblakły wiśniowy kolor)
balkonowy rozgardiasz

zioła (od lewej: oregano, melisa, rozmaryn, majeranek, bazylia, tymianek, mięta)

nie obejdzie się bez szpachli

narzędzia pracy
wykiełkowały i rosną w oczach

kwiatki (niebieska lobelia, czerwono-biała werbena, resztki kremowych bratków)

z perspektywy Wandy (naszej kotki)

z mojej perspektywy


podobno tylko lobelia kwitnie w tak czystym błękitnym kolorze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz