niedziela, 9 czerwca 2013

bajubajubajunocą.

ku mojej wielkiej radości maj nareszcie nadszedł.
nie przysypały go śniegi, jak to było z kwietniem, przez moment nawet prażyło słońce.
dla mnie to miesiąc rozkwitu. zapachu bzu i konwalii.
na balkonie nareszcie zaczęło się dziać...

wiosenne niezapominajki zaczynają przekwitać

pnącza wypuszczają coraz to nowe pędy, lawenda ma już pąki


Wanda wróciła na swoje ulubione miejsce pod bzem


bez ma TAKIE pąki

lada dzień zaczną pękać

już prawie...


zakwitł!

teraz tylko nacieszyć się zapachem

i napatrzeć na cud natury na własnym balkonie


z góry od lewej: jaśmin pnący (wciąż nic nie wypuścił, ale Pan, który mi go sprzedał obiecuje, że to się zmieni), dwa clematisy, mięta ogrodowa, lawendy i heliotrop
choć noce wciąż bywają chłodne, to rośliny nieźle już sobie radzą. zimna zośka i trzej ogrodnicy - postrach działkowców w tym roku byli bardzo łaskawi i nie wyrządzili szkód. niestety przez długą zimę całą wegetacja jest opóźniona i zachwiana. miejmy nadzieję, że roślinom to nie zaszkodzi i jakoś się odnajdą w tych trudnych czasach.

plany na czerwiec:
poziomki i truskawki
letnie kwiaty do skrzynek
nowe poszewki na poduszki

bajubajubaju

w dzień.

śpiewają skowronki i słowiki.


środa, 24 kwietnia 2013

keepcalmandgrowherbs.

początek jest zielony.
na kolory trzeba będzie nieco poczekać.
tymczasowo balkon rozświetlają niezapominajki.



od zawsze marzyłam, by w moim ogrodzie rosły kwiaty pachnące. i choć nie mogę sobie pozwolić na ukwieconą łąkę (a bardzo bym chciała), to staram się powolutku dążyć do spełnienia tego marzenia, choćby tylko częściowo. stąd w rogu balkonu rośnie drzewko bzu, które w tym roku (dzięki wspaniała Matko Naturo!) zakwitnie po raz pierwszy. ma pąki na prawie każdej gałązce, czego się zupełnie nie spodziewałam. wreszcie poczuję jak to jest mieć własny pachnący bez i nie musieć go ukradkiem ucinać z cudzych ogródków lub kupować na straganie. oczywiście nie mówię, że nie będę ucinać i kupować - bzu nigdy za wiele.


próbuję się zdecydować na konkretny gatunek pnącza, ale nie jest to decyzja łatwa. z jednej strony chciałabym, żeby rosło szybko i było zielone, czyli bluszcz/winobluszcz. z drugiej strony chciałabym, żeby kwitło, więc wszelkiego gatunku powojniki, wiciokrzewy itp. z trzeciej strony chciałabym bardzo, żeby pachniało. nie mogę posadzić wszystkich moich pomysłów, ale zdecydowałam się na razie na takie:
jaśmin pnący, kwitnący na różowo (15 zł, targi ogrodnicze) - ma drobne różowe kwiatki, które oczywiście pachną. jest mrozoodporny i podobno całkiem szybko rośnie.
powojniki (clematisy) - jeden fioletowy Jackmanii (polecam zakupy w Biedronce, tylko 7,5 zł), a drugi różowy (obi, 12 zł). przede wszystkim nie będzie mi bardzo żal (bo trochę zawsze mi jest), jeśli któryś z nich się zmarnuje. mogę wtedy jego miejsce zastąpić bluszczem, którego nic nie pokona, nawet południowa wystawa mojego balkonu i ciągły przewiew.
myślałam o wiciokrzewach, ale podobno bardzo atakują je mszyce, a ja hoduję zioła, które zjadamy i wolę ich nie pryskać, jeśli nie muszę.
na targach ogrodniczych zaopatrzyłam się również w pierwsze sadzonki wieloletniej lawendy wąskolistnej.


zioła. to z ich powodu i z powodu wiosennej burzy i porannej kawy zainteresowałam się swoim balkonem. uwielbiam je za zapach, fakturę liści i różnorodność. w tym roku postawiłam na:
lubczyk, miętę cytrynową, bazylię i oregano.


oraz na tymianek, rozmaryn i szałwię.



tymianek i rozmaryn posadziłam w osobnych doniczkach, ponieważ nie lubią za dużo wilgoci, a z kolei bazylia i mięta potrzebują dużo wody, gdy się rozrosną.
zmieniłam również koncepcję pojemników i ich ustawienie.
zioła będą wisieć w pojedynczych doniczkach i drewnianym korytku na pergoli, gdzie nie będzie im tak gorąco, jak na parapecie przed rokiem.




z kolei na parapecie swoje miejsce znajdą:
szklarenka z ikei (http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70186603/)
lampion (coś w tym rodzaju: http://home-you.com/pl/salon-swieczniki-lampiony/167000907-Lampion-Birdy-5901162286934.html)
drewniane korytko, w którym zasadzę truskawki i poziomki. teraz rosną w nim wiosenne stokrotki i bratki.


w donicy z pnączami i lawendą chciałabym również zasadzić kępkę traw, ale to już plan na lato.



keep 
calm 
and 
grow 
herbs.  

zbliża się północ, a za oknem śpiewają ptaki.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

poparysku.

w zeszłym roku wybrałam się do Paryża. nie mogłam się nadziwić, że jestem w TYM mieście, ale jeszcze bardziej zaskoczyła mnie jego wielkomiejska wszechobecna zieleń.
chciałabym się tym z Wami podzielić, podkreślając, że wszystkie zdjęcia (oprócz ostatnich czterech) zostały wykonane w samym centrum tej niezwykłej metropolii.