środa, 25 kwietnia 2012

wiosna. na dobry początek.

ambitne plany na wiosenne porządki:
zaimpregnować drewniane pergole i donice. 
zedrzeć stary odpadający tynk ze ścian, zaszpachlować ubytki i pomalować na biało. 
zetrzeć zardzewiałą farbę z poręczy i odmalować. 
przede wszystkim jednak wyrzucić stare przemarznięte rośliny i użyźnić ziemię pod nowe zielone nabytki.

tak wyglądał początek kilka dni temu:

kilka kwitnących bratków i jaskrów miało przypominać o nadchodzącej wiośnie.

po pierwsze impregnacja i zmiana koloru na cieplejszy. 
[użyłam impregnatu firmy Sadolin w kolorze drzewa wiśniowego, 1 puszka wystarczyła na jednorazowe pomalowanie: dwóch pergoli, jednej dużej skrzyni i dwóch małych skrzynek na zioła]
 

 

nie powstrzymałam się i od razu po pomalowaniu drewnianych elementów balkonu, zasadziłam i zasiałam pierwsze rośliny. 
do dużej donicy trafiły głównie pnącza: winobluszcz trójklapowy, którego liście zmieniają kolor jesienią na czerwony; przed nim cebule gladioli, czyli popularnych mieczyków. po prawej stronie swoje miejsce znalazły groszek pachnący oraz pnąca odmiana nasturcji. przed nimi zasiałam maciejkę. to eksperyment. nigdy wcześniej nie siałam nic w tej donicy i nie dobierałam tych roślin ze sobą.
w skrzynkach znalazły się zioła, choć niektóre wymagają jeszcze przesadzenia z wcześniejszych doniczek. bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn, mięta cytrynowa oraz majeranek. 



wszystko bierze się z początku i trochę z marzeń. moim marzeniem jest miejsce na poranną kawę wśród ćwierkania ptaków, szumu drzew i promieni słońca. miejsce do picia mocnej parującej herbaty podczas burzy. 
marzenie jest jak impuls, wystarczy na nie zareagować.

polecam również:
http://www.makelifeeasier.pl/inne/wiosenne-porzadki/
http://www.makelifeeasier.pl/inne/garden/

wtorek, 17 kwietnia 2012

balkon. balcony. terrasse.

Balkon to nieodłączna część naszej kultury. Odkąd nasz kraj zalała fala budownictwa masowego, balkony pojawiły się wszędzie. Balkony w kamienicach, choć skromniejsze mają jednak swój specyficzny charakter. Żeliwne lub drewniane rzeźbione poręcze, powykrzywiane gliniane płytki, tak brudny, że aż czarny tynk. To klimat lat i ludzi. Balkony w domach jednorodzinnych zmieniły nazwę na tarasy i zeszły do parteru. Najwięcej jest jednak balkonów blokowych. Stalowe, nierdzewne poręcze masowej produkcji. Po latach i tak rdzewieją. Kształty raczej fabrykowane, niż rzeźbione. Płytki z wyprzedaży albo jeszcze z przydziału, trochę już popękane. Tynk w wyblakłym kolorze łuszczy się na ścianie. Balkon jest praktyczny. Wiesza się na nim pranie, więc zdobią go gumowe sznurki w różnych kolorach - w zależności od wybarwienia na słońcu. Czasami znajdziemy gdzieś plastikową doniczkę, a w niej pelargonie, ulubione kwiaty gospodyń balkonowych. 

To miejsce, ten blog, niech będzie moim manifestem, moją próbą przeciwdziałania balkonowemu niechlujstwu. Prawie każdy marzy o ogrodzie i zazdrości sąsiadowi skrawka ziemi na ogródkach działkowych. Prawie nikt nie dostrzega, że może mieć taki skrawek ziemi w doniczkach, tuż za oknem. 


Balkon to niewielki spłachetek miejsca wyrwany niebu. Latający dywan, podniebna barka.  


Balkony w literaturze: balkon Julii, pod którym swoją miłość wyznawał Romeo ["Romeo i Julia" William Shakespeare], balkony w poezji ["Tych dwoje na balkonie" Adam Ziemianin; "Dwoje na balkonie" Anna Świrszczyńska; "Balkon" Charles Baudelaire]