niedziela, 27 maja 2012

leniwe popołudnie.

zazwyczaj, gdy wracam z pracy nie mam już na nic ochoty. teraz jednak mam miejsce, które zachęca do odpoczynku i odprężenia przy książce. w tle śpiewają skowronki (polecam płyty "jaki to ptak" http://www.sklep.bedon.lasy.gov.pl/pl/Products/35/jaki_to_ptak_cz_1/Show/)
kilka popołudniowych i rozciągniętych w czasie chwil uchwyciłam na fotografiach.

nasturcje szybko rosną. nie mogę się doczekać kiedy zakwitną.

zioła na parapecie.

dostojne gladiole. ciekawe czy będą czerwone?



lawenda przywodzi na myśl Prowansję.

delikatnie i kolorowo.

bazylia rozkwitła na biało i fioletowo.



Wanda.

ulubione miejsce Wandy pod drzewkiem bzu.

widok z jednego fotela na drugi.

brakuje mi szerokokątnego obiektywu, by uchwycić balkon w całości. muszę się zadowolić fragmentami, które zestawiam ze sobą jak puzzle.




mój balkon.

metamorfoza z poczwarki w motyla dobiegła prawie końca. poza drobnymi niedociągnięciami pędzla, nierównościami szpachli i plamami z farby na posadzce, dokonałam przemiany mojego balkonu. pergole wróciły na swoje miejsce, a w donicach znalazły się zaplanowane wcześniej rośliny.
na koniec zaopatrzyłam się w meble (wyprzedaż w jysk).
poręcz jest ciemnobrązowa.
ściany pomalowałam na śnieżną biel, która odbija światło, dzięki czemu nagrzewa się najsłabiej ze wszystkich kolorów.
cała poręcz otoczona jest osłoną balkonową, o której wspominałam wcześniej. kolor miał być inny, ale niestety nie było go już w sprzedaży. ten chyba nie jest najgorszy. nie zasłania słońca, ma ciepły odcień i chroni przed wiatrem, a nawet daje nieco cienia.
skończyłam około 21, stąd zdjęcia wyszły trochę szaro.


Wanda zwiedza nowy plac zabaw


osłona w piaskowe paski i bratki, które rozkwitły na nowo.

następnego dnia pozostało mi jedynie skręcić meble (czyli stolik) i zasiąść do obiadu.

smakowało pysznie.

bez przesadziłam do garnca na kapustę. w glinianej donicy pięknie wygląda lawenda (3 odmiany).
zakupy:
osłona 4.2 m z przesyłką  - około 115 zł (www.decoteam24.pl)
krzesło jysk - 45 zł (kupiłam dwa)
stolik jysk - 55 zł
poduchy jysk - około 12 zł za sztukę

niedziela, 13 maja 2012

Things do not change; we change. Henry David Thoreau

Zmiany rozciągają się w czasie.  

Jestem ukierunkowana na natychmiastowy efekt. 

Brak mi cierpliwości, by czekać na niedostępną chwilowo osłonę balkonową, szlifierkę, którą dokończę poręcz, czekać aż wyschnie pierwsza warstwa szpachli albo aż przestanie padać i będzie można bielić ściany... 
Pocieszający jest fakt, że rośliny kiełkują i rosną. Balkon się zieleni, choć w pyle tynku ze ścian.
Pomalowany na ciemny brąz fragment poręczy (po prawej widać jeszcze wyblakły wiśniowy kolor)
balkonowy rozgardiasz

zioła (od lewej: oregano, melisa, rozmaryn, majeranek, bazylia, tymianek, mięta)

nie obejdzie się bez szpachli

narzędzia pracy
wykiełkowały i rosną w oczach

kwiatki (niebieska lobelia, czerwono-biała werbena, resztki kremowych bratków)

z perspektywy Wandy (naszej kotki)

z mojej perspektywy


podobno tylko lobelia kwitnie w tak czystym błękitnym kolorze

niedziela, 6 maja 2012

rewolucja.

rewolucja to znacząca zmiana, która zachodzi zazwyczaj w stosunkowo krótkim okresie. 

u mnie trwa (przerwana deszczem) rewolucja balkonowa.


jeśli ktoś sobie myśli, że zerwanie tynku, ewentualnie farby ze ścian i zdrapanie jej kilku warstw z poręczy to bułka z masłem, to się grubo myli. ta ciężka praca wymaga pomocy męskich rąk, choć pewnie znajdą się kobiety, które dadzą sobie same świetnie radę. 
oto kilka wskazówek:
poręcz. posmarować zmywaczem do powłok lakierniczych, np. taki
po odczekaniu odpowiedniego czasu, określonego przez producenta zdrapywać odchodzące warstwy przy pomocy drucianej szczotki, wąskiej szpachelki, lub innego ostrego przedmiotu. na koniec można wyszlifować papierem ściernym do metalu, żeby powierzchnia była w miarę gładka.
kolejnym krokiem jest nałożenie podkładu antykorozyjnego. zazwyczaj jest matowy, ma różne kolory do wyboru i wygląda jak farba. ja jednak wolę na niego nałożyć ostatnią warstwę jaką jest farba alkidowa do metalu. wybrałam taką w kolorze ciemnego brązu w półpołysku. ważne, by farba była do stosowania na zewnątrz i miała pełne właściwości ochronne przed warunkami atmosferycznymi. 
mam nadzieję, że po tych zabiegach poręcz wytrzyma jeszcze kilka lat.

balkon wywrócony na lewą stronę

muszę w tym miejscu zaznaczyć, że poręcz mojego balkonu jest paskudna. są to zwykłe pionowe pręty połączone na dole i na górze listwami. poręcz ta zdecydowanie szpeci zamiast zdobić. ponadto jest bardzo przewiewna, co w moim przypadku sprawia, że wszelkie rośliny często się łamią, ponieważ nie są niczym osłonięte. nie pozostaje mi nic innego jak ją zakryć i stworzyć przytulne miejsce dla kwiatów.
pytanie brzmi, czym można zakryć taką poręcz?
mając na uwadze warunki atmosferyczne panujące w naszym kraju, mamy dwie możliwości: czymś nieco droższym, ale za to bardzo trwałym lub czymś tanim i na jeden sezon. a zatem taką poręcz można:
drewno jest najdroższe, ale zarazem również najtrwalsze. jeśli chodzi o maty i osłony, to są w podobnych cenach. osłona jednak będzie trwalsza od maty, która jest organiczna i deszcz na zmianę ze słońcem na pewno ją w końcu zniszczy. poza tym osłony mają różne piękne kolory, którymi można całkowicie odmienić swój balkon. musimy więc wybrać pomiędzy materiałem naturalnym a sztucznym.
[w tym miejscu polecam stronę www.decoteam24.pl]

c.d.n.