poniedziałek, 15 kwietnia 2013

kwiecieńplecień.

czas już wybudzić się z zimowego letargu.
na początek kilka słów o rozsadzie. otóż okazuje się, że jednak nie wszystkie rośliny pod moją opieką mają się dobrze. oczywiście mogę zganiać na brak słońca i zimno panujące do początku kwietnia, ale prawdą jest, że nie znam potrzeb tych mikroskopijnych roślinek i nie wiem czego ode mnie oczekują.
było mi trochę przykro, bo co prawda rumianek i szałwia zaczęły wschodzić, ale w pewnym momencie jakoś samoistnie zniknęły. no cóż, na szczęście wszystkie nasionka można wysiać prosto do gruntu, czy jak kto woli pojemników i tak mam zamiar zrobić.

zatem do dzieła!

chwila. najpierw te pojemniki trzeba przygotować...

a zatem ogłaszam wielkie sprzątanie powierzchni balkonowych, tarasowych i parapetowych!

zaczynamy oczywiście od wyrwania zmarzniętych roślin, które już nie odrosną.

zeszłoroczna ziemia

drugim krokiem jest oczyszczenie ziemi. jeśli ziemia wydaje nam się zbyt wyjałowiona lub zabrudzona liśćmi, które się nie rozłożyły, to wyczyśćmy ją za pomocą pazurków i wyrzućmy wszystkie niepotrzebne elementy. należy pamiętać, że ziemia w pojemnikach wyjaławia się znacznie szybciej niż grunt w ogrodzie, dlatego warto ją wczesną wiosną nawieźć przy pomocy specjalnych preparatów, zwanych rosahumusem. znajdziecie je na przykład tu. więcej na ten temat pisze Maja w ogrodzie. preparat należy wsypać do konewki i poczekać aż się rozpuści, dopiero wtedy możemy go zamieszać. podlewamy nim przygotowaną wcześniej ziemię. taka ziemia jest już dobrze przygotowana na przyjęcie nowych roślin.

donica z oczyszczoną ziemią
drewniany oczyszczony pojemnik

wszystkie pojemniki warto dobrze oczyścić z resztek starej ziemi i wszelkich osadów. zrobiłam to przy pomocy szczotki.

w konewkach roztwór z przygotowanym wcześniej rosahumusem
Poukładałam sobie wszystkie narzędzia i wyczyszczone doniczki.


teraz mogę się zaopatrzyć w nowe rośliny.


wybrałam niezapominajki, stokrotki i bratki.


zależało mi na ożywieniu balkonu, który na razie jest dość pusty.
bardzo ucieszył mnie bez, który nie zmarzł. wręcz przeciwnie - ma ogromne pąki, które już za moment pękną i zamienią się w bujne, mam nadzieję liście (i kwiaty?).


 w najbliższy weekend w pobliskich Przygodzicach odbywają się targi ogrodnicze, podczas których zamierzam się zaopatrzyć w nowe sadzonki ziół i pnączy. o targach więcej dowiecie się tutaj. najlepiej jednak, jeśli po prostu się na nie wybierzecie, bo mnogości dostępnych roślin i tak nic i nikt nie opisze.
w kolejnym poście postaram się przedstawić kilka pomysłów na tegoroczne zagospodarowanie balkonu.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz