październik to miesiąc fioletów, różu i purpury.
jeszcze trochę tęsknimy za latem, a jednak wypatrujemy już jesiennych chłodów.
postanowiłam wyrwać kwiaty, które przekwitły i zrobić miejsce wrzosom i wrzoścom.
najwięcej pracy przysporzyły mi nasturcje, które pod koniec swojego kwitnienia wyszły poza drewnianą donicę i dosłownie rozpełzły się po balkonie.
niestety nie zakwitły gladiole. dorosły do około 30 cm wysokości i nic. je również wyrwałam.
cynie okazały się mało trwałe i po pewnym czasie uschły mimo ciągłego podlewania. może południowe słońce było dla nich za ostre?
w miejsce tych roślin wybrałam kilka różnych wrzosów i jeden większy wrzosiec.
Chłód wieczorów ociepla październikowe słońce, dając łagodne i rozmyte światło.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz